niedziela, 23 sierpnia 2015

Symbol czachy w modzie

Witajcie. Dzisiaj wrócimy do mody. A konkretniej symbolach czaszki w współczesnej modzie. 

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/449374869046842338/)

Symbol czaszki od bardzo oznacza, przemijanie, śmierć. Nawet artyści tacy jak poeci już o niej pisali zamierzchłych czasów. Na pewno cytat - Być albo nie być, o to jest pytanie - wiele wam mówi. Czaszki to już nie tylko element stroju podczas imprez Halloween. To już element subkultury. I chociaż wszystkim się wydaję, że element już oklepany i taki sam, wciąż zdobywa swoją ekspansją kolejne szyki modowe. W zasadzie teraz już możemy się z tym elementem spotkać wszędzie, poczynając od koszul, bluzek, butów, przez bieliznę, kończąc na śpioszkach niemowlęcych. 

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/449374869046842327/)

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/449374869046842333/)

W zasadzie pierwszą subkulturą obnoszącą się z tymi elementami byli rock'and'rollowcy , później było można spotkać je również w subkulturze grunge'u, a bardziej współcześnie kultury Emo. Teraz dodatki z trupią czaszką stały się normalnym elementem, bardzo często wykorzystywanym przy kulturze rocka oraz jego stylowi. 


(Źródła: https://www.pinterest.com/pin/449374869046842329/
https://www.pinterest.com/pin/449374869046842330/)

Tak naprawdę, możemy podziękować jednej osobie za wprowadzenie do języka modowego właśnie elementy związane z przemijaniem. Alexander McQueen. To dzięki niemu czaszki i elementy z nimi związane nie pozostały tylko w sferze subkultur. W 2003 roku zaprojektował i wypuścił do sprzedaży chustę ozdobioną czaszkami, która automatycznie stała się elementem pożądania przez wiele Fashionistek. Mało kto wie, że to właśnie on powołał do życia ów trupią modę, podjętą później przez wielu producentów. 

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/449374869046842326/)

Trupia moda nastała już prawie wszędzie. Wcześniej nastolatkowie zakładali elementy z czaszkami aby podkreślić swój rockowy styl, często chcąc poczuć się jak gwiazdy rocka. Teraz wg wielu pracowników sieciówek stały się czymś normalnym do noszenia na co dzień, a co raz mniej osób przejmuję się znaczeniem ów trupiej mody. 
Ostatnio czaszki również powróciły do mody tatuażu, pod różnymi postaciami. Wśród kobiet stały się popularne motywy czaszki w okolicach intymnych, aby podkreślić swoją tajemniczość takowego miejsca, jak i złej strony. 

Czaszek nie mamy sie już co bać, średniowiecze dawno minęło. Więc zapraszam do zakupu takowych elementów do swojej garderoby!

Spodobał ci się tekst? Polub moją stronę na facebooku, aby być zawsze na bieżąco 

Pozdrawiam 
Rock Rude Olivia


piątek, 21 sierpnia 2015

Moje inspiracje na tatuaże - cz. 3 ost.

Witam was bardzo serdecznie. Dzisiaj chciałabym zakończyć ów temat jakim są moje inspirację na tatuaże. To już trzecia i ostatnia część. Jak mogliście zwrócić uwagę będę bardzo wydziarana. Jednakże myślę, że to moje ciało i moja decyzja jak je prezentuję. Nie chce być zwykłą szarą myszką. Więc zaczynajmy. 

11. Kotwica na kostce... 

(Źródło: http://wzory-tatuazy.com/t/kotwica/strona,p1.html)

Kotwica jako tatuaż wywodzi się z środowiska marynarskiego. Symbolizuję ona nadzieję, bezpieczeństwo, wierność, stabilność, szczęście, czy też niezłomność. 
Kotwica jest jak Ja i moje pragnienia. Chciałabym się osiąść gdzieś, poczuć bezpieczeństwo, wierność wobec drugiej osoby, oraz stabilność. Szczęście oraz niezłomność w życiu. Tego pragnę... 

12. Znak nieskończoności na drugiej kostce. 

(Źródło: http://slodive.com/inspiration/41-delightful-wrist-tattoos-for-2013/)

Nieskończoność, niby taki prost symbol matematyczny, którego nikt nie może dowieść, czym ów nieskończoność jest. Ja natomiast wiem czym dla mnie jest takowa. Niesie znaczenie odrodzenia, reinkarnacji. Wskazuje na brak limitów, na brak ograniczeń. Moje życie jest pełne nieskończonych zakrętów, oraz spadków. Jednakże idę do przodu i pokonuję kolejne skręty, kolejne nachylenia. Dąże do nieskończoności, dążę do perfekcji...

13. Klucz do mojego serca


Jeszcze nie mam pojęcia gdzie go umieszczę, lecz wiem, że potrzebuję takiego klucza. Potrzebuje klucza, który będę mogła podarować tej, jednej wybranek osobie, której zaufam i oddam moje życie. Która będzie mogła otworzyć moje serce, które jest zamknięte na wszystko inne. Chciałabym aby ten klucz był mocno zakrzywiony, aby druga osoba wiedziała, że droga do zdobycia mnie nie jest wcale taka prosta jak się wydaję, że potrzebuję czasu aby zaufać i obdarować uczuciem. 

14. Wiedźmiński miecz na lewym boku ciała


To jest pierwszy z dwóch tatuaży, którymi mnie zainspirował świat Andrzeja Sapkowskiego z sagi o wiedźminie. Kocham tą sagę, pokazuję tyle problemów współczesnego świata, zamknięte na kartach fikcyjnego świata a mimo to posiada identyczne problemy, jak np. dyskryminacja rasowa. Geralt jest moją ulubioną postacią fikcyjną, lecz nie jego chce mieć na ciele, ale jego miecz wiedźmińskie, który przyozdobi mój bok ciała. Ostrze często oznacza, wojnę, bitwę z czymś, śmierć. Ja na moim ostrzu chce wytatuować dodatkowo wstęgę na której, będzie widniał cytat z prozy Sapkowskiego idealnie odzwierciedlający moje perypetie życiowe. "Miecz przeznaczenia ma dwa końce, jednym jesteś Ty, drugim jest śmierć." To troszkę jak z moją czaszką i Memento Mori... 

15. Boże to już piętnasty tatuaż. Tym razem sowa trzymająca medalion wiedźmiński Geralta w postaci głowy wilka. 



Nie jestem pewna gdzie chciałabym mieć ów malunek, czy na piersiach na klatce piersiowej, czy też na drugim boku, tym razem prawym. Wyszczerzony wilk oznacza moją zawziętość, oraz to co już wielokrotnie tłumaczyłam. Natomiast nowym symbolem jest sowa, która oznacza, nocnego łowcę, ochronę, wolność, doświadczenie, drapieżnika,  czy również niezależność. 
Ja sama jestem staram się być niezależna, pogłębiać mądrość, której symbolem jest również sowa,  często pracuję w nocy z względu na problemy z spaniem, wiec taki nocny łowca idealnie odzwierciedla moją osobę. 

To na razie wszystkie moje koncepcję, zapraszam do komentować, doradzania czy warto, czy powinnam się zastanowić. Dziękuję serdecznie wytrwałym, za wytrzymanie i przeczytanie ów trzech części. 

Zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku: Rock Rude Olivia
oraz do zapoznania się z innymi ciekawymi wpisami. 

Pozdrawiam 
Rock Rude Olivia






środa, 19 sierpnia 2015

Szybka informacja

Witajcie z powrotem na moim blogu. Od dzisiaj zaczynam urlop, gdzie przez najbliższe parę dni przebywam w domu, w Szczecinie. Jadę w końcu trochę odpocząć i zregenerować się po ostatnich życiowych utrapieniach. Wpisy na blogu są zapisane oraz, będą publikowane co drugi dzień, za każdym razem o 12. W miedzy czasie na Facebooku na mojej oficjalnej stronie będę umieszczała co jakiś czas dodatkowe zdjęcia z mojego rodzimego miasta. Życzę wam rownież milo spędzonej koncówki sierpnia, oraz przede wszystkim bezpiecznej! Pozdrawiam wszystkich czytelników. 

Oliwia z bloga Rock Rude Olivia

Równość, czy aż tak ciężko?

Witajcie, dzisiaj chciałabym napisać zupełnie z innej strony. Żyjemy w Polsce. Pięknym kraju zarówno pod względem historycznym, jak i fizycznym patrząc na nasze piękne krajobrazy współczesnej Polski. Mamy dostęp do polskiego morze, które współdzielimy z innymi państwami, do morza Bałtyckiego. Mamy piękne mazury, krainę jezior i stawów. Posiadamy również dostęp do krainy zimna i ostrych skał jakim są polskie góry. Co roku korzystamy z naszych dobrodziejstw. Odwiedzamy wspaniałe miasta takie jak nowoczesna Warszawa, pięknie odrestaurowany Kraków, nadmorskie Trójmiasto, czy też całoroczne Zakopane. Wierzymy w naszą historię, że pochodzimy od ludu słowiańskiego. Dzięki Mieszko zostaliśmy chrześcijańskim narodem wśród Słowian. Jednak teraz w XXI wieku nie potrafimy się otworzyć na różne kultury, ani inną miłość jaką dzielą się ludzie. Konflikty na całym świecie, a my w nich uczestniczymy, wysyłamy naszych żołnierzy, którzy są ojcami lub matkami dla polskich rodzin. A jednak walczą dla naszego narodu, walczą aby pokazać, że nam także zależy na pokoju na świecie. 
Jestem osobą tolerancyjną, obracającą się wśród środowiska LGBT. Bardzo wielu moich znajomych jest w związkach homoseksualnych, lub źle czują się ze swoją płcią. Moje pytanie brzmi, czy to powód do dyskryminacji? Powód do obelgi czy też przemocy na środku ulicy? Dlaczego jesteśmy tolerancyjni wobec przemocy w rodzinie, wobec przemocy na ulicy, wobec znęcania się na innymi? 
Ostatnia sytuacja z imigrantami w naszym kraju, oraz imigrantami w innych krajach. Chciałabym zaznaczyć, że mimo mojej tolerancji znam umiar jak i rozsądek. A mianowicie. Jeśli my jedziemy do krajów muzułmańskich, stosujemy się do ich prawa, do prawa do szariatu, do zakrywania włosów, czy też twarzy przez kobiety i innych praw. Szanujemy ich prawo i dostosowujemy się do niego. Dlaczego więc jeśli przyjeżdżają imigranci z krajów muzułmańskich, nie potrafią dostosować się do naszej kultury europejskiej? Nie wprowadzam w tym momencie rasizmu, lecz boli mnie to co się dzieje na zachodzie europy, Gdzie takie kraje jak Francja, czy Wielka Brytania przyjmują z otwartymi rękoma obcokrajowców,  a część z nich odwdzięcza się tym, że przeprowadzają ataki na obywateli danego państwa, czy też wprowadzają na siłę swojej kultury. Moja odpowiedź jest krótka, jesteście na terenie obcego państwa, uciekliście ze swojego,  z jakiegoś powodu, proszę dostosujcie się  do kultury, która tutaj już istnieje od setek lat. Z drugiej strony boli mnie jak czytam artykuły gdzie państwa przyjmujące imigrantów, dają im miejsce do życia, środki socjalne, jednakże ci przybysze uważają to za hańbę i chcą jeszcze, jeszcze więcej. Pragną dostać więcej niż obywatele danego państwa. 
To jedna sprawa. Druga to, równość związków. Ja rozumiem oburzenie zachowaniem niektórych osób podczas parad równości, gdzie ewidentnie na siłę pokazuję się swoją orientację, tak, że nawet osobom idącym w paradzie robi się niedobrze. Tak też często bywa podczas zagranicznych parad równości. Sama byłam świadkiem parady takowej w Berlinie, Wspieram osoby z środowiska LGBT, ale aż mi się zrobiło przykro widząc tą paradę. Nasze polskie są o wiele bardziej spokojne i dostosowane. Częsty argument przeciw regulacji związków małżeńskich jednej płci są komentarze na temat pedofilii silnie propagującej wśród związków homoseksualnych. No ku*wa ja pie*dole. Równie dobrze można powiedzieć o pedofilii wśród księży. Odpowiedzmy sobie szczerze, czy każdy ksiądz to pedofil? Nie. Zostałam wychowana w wierze chrześcijańskiej odłamu rzymskokatolickiego. W wieku dojrzewania służyłam do mszy jako ministrantka, jeśli tak mogę nazwać moje stanowisko w parafii. Znałam wszystkich księży, wiedziałam, że niektórzy palą papierosy itp, ale nigdy nie spotkałam się z aktami przemocy seksualnej. Mogłabym nawet powiedzieć, że na niektórych księżach, mogłam polegać bardziej niż na znajomych, którzy uważali się za moich przyjaciół. Owszem zdarzają się akty przemocy seksualnej na nieletnich wśród  księży, czy par homoseksualnych. Zgadzam się, a takie coś trzeba tępić tak samo jak zoofilię, czy pedofilię; lecz nie każdy ksiądz, gej, lesbijka, weterynarz czy patolog jest kryminalistą. Zrozumcie to w końcu i przemyślcie swój tok myślenia na nowo. 
Homoseksualizm jest czymś naturalnym. Występuje wśród zwierząt i nie jest dyskryminowany. Jeśli mam powiedzieć bardziej dosadnie jest różnica pomiędzy gejem, a pedałem. 
Jestem za akceptacją związków partnerskich oraz ich legalizacji. Mimo, że jesteśmy kolokwialnie nazywając - ciemnogrodem. Dlaczego kochający się partnerzy nie mogą iść ulicą za rękę? Ponieważ zaraz zostaną okrzyknięci heretykami, spalić ich, pedały itp itd. Dla mnie to jest przykre. Rodzimy się z orientacją, jak i płciowością i nic nie możemy przeciwko temu poradzić.  
Moim zdaniem jeszcze gorzej mają jeszcze osoby z końcówki środowiska lgb"T", czyli osoby transseksualne i transpłciowe. Wśród moich znajomych jest wiele osób nie ukrywających, że źle się czują ze swoją płcią. Ja to szanuję i staram się wspierać. Czy to ich wina, czy to ich wymysł? Nie sądzę... Nie życzę nawet najgorszemu wrogowi aby się urodził w ciele mężczyzny, a czuł się od urodzenia kobietą. Kiedy widzisz jak zmienia się twoje ciało, kiedy widzisz, że idziesz w inną stronę niż być chciał. Kiedy dostrzegasz różnice pomiędzy twoją płcią biologiczną, a tą którą czujesz psychicznie. Bardzo wiele osób tego nie rozumie i traktuje to jako chorobę psychiczną lub po prostu wymysł. Patrząc na ostatnie obrady Senatu, gdzie senatorzy wypowiadali sie na tematu ustawy o uzgodnieniu płci było nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać patrząc jakie wymysły prawili. Czy zdajecie sobie sprawę, jak ciężko mają rodzice osoby transseksualnej, kiedy po X latach dowiadują się od swojej pociechy, że mamo, tato wybacz ale czuję się kobietą / mężczyzną. Nagle cały plan jak najlepszego życia dla naszego dziecka trafia przysłowiowy szlag. Kiedy wiesz, że możesz nie być babcią, dziadkiem. Że Twoje dziecko jest dorosłe i cierpi, musi wybrać swoją drogę życia, gdzie wie, że będzie gnojone w Polsce za swój wybór, gdzie na każdym kroku będą je wytykali palcami, bo jest inne. Mimo, że jest niewinne, ponieważ płeć dziecka jest utrwalana w płodzie. A wiecie co jest jeszcze większym paradoksem, że podczas tranzycji, czyli procesu korekty płci takie osoby muszą znosić upokorzenie tłumacząc się ze wszystkiego przed lekarzami, przyjmować hormony, które pozwolą na zmianę fizyczną, a na koniec, aby zmienić dane metrykalne muszą pozwać swoich biednych rodziców przed sąd za złe określenie płci podczas narodzin. Czy to jest ku*wa normalne? Jakby mało im było cierpienia na temat swojej odmienności na temat środowiska. Moja bardzo bliska przyjaciółka, jest fizycznie chłopakiem, lecz czują się kobieta od bardzo dawna. Niedawno była po raz pierwszy u lekarza, który wstępnie stwierdził transseksualizm. Idzie na studia, pracuję dla wielkiej korporacji gdzie ma kontakt codzienny z klientami; wie dobrze, że jak zacznie brać hormony odwrócą się od niej "znajomi" ze studiów, będzie musiała zmienić pracę. Dlaczego? Ponieważ według społeczeństwa naszego polskiego jest wyrzutkiem, kimś gorszym. Czy to jest sprawiedliwe, jakby jej było mało? 
Przypomniała mi się sytuacja jak kraj USA przyjął ustawę o uzgodnieniu płci, gdzie pojawiły się kolorowe tęczowe zdjęcia profilowe osób które wspierają ten ruch rządu. Nagle na naszym polskim rynku facebookowym pojawiły się profilówki z flagami polski....
Największym paradoksem naszego wspaniałego państwa są narodowcy, którzy na każdym kroku pokazują Polska dla polaków, Kraj tylko dla małżeństw heteroseksualnych, dla patriotów którzy tępią każdego, który odstaje od norm społecznych według nich. Ci patrioci, którzy pierwszego sierpnia racami i zatrzymaniem uczcili powstańców warszawskich. CI którzy nie zdają sobie sprawy, że ich dziadkowie, pradziadkowie, którzy brali udział w wyzwoleniu kraju, również wyzwalali obozy śmierci w których byli żydzi, czarni, homoseksualni. Którzy walczyli za Polskę dla każdego Polaka. a nie jak teraz tylko dla norm społecznych wg nich. Pomagali wszystkim...
Reasumując na koniec, jestem za akceptacją związków partnerskich ludzi którzy się kochają bez względu na płeć. Jestem za akceptacją osób transseksualnych i nie tylko w środowisku, aby mogli normalnie wyjść na ulicę, nie zostaliby pobici, zhańbieni. Jestem za przyjmowaniem imigrantów i im pomocy. Jednakże jestem też za zdrowym rozsądkiem, czyli za karaniem pedofilii, za karaniem przemocy, za tym aby obcokrajowcy szanowali naszą wieloletnią kulturę i nie próbowali wmuszać nam swojej. Uciekli z kraju w którym czuli się nie bezpiecznie, więc doceńcie naszą chęć pomocy i dostosujcie się, proszę. 

Rock Rude Olivia 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Olivia poleca #2 (muzyka) Bullet For My Valentine

(Źródło: http://www.billboard.com/articles/columns/rock/6590814/bullet-for-my-valentine-fans-ashes-tour)

Witam was serdecznie ponownie w wpisie polecającym muzykę przeze mnie! Dzisiaj na stronę leci brytyjski zespół, a konkretniej z Walii - Bullet for my Valentine. Jest to rodzaj muzyki pomiędzy heavy metal, punk metal,  poprzez rock alternatywny kończąc na metalcore.  W skład obecny wchodzą: 

* Matthew Tuck - gitara, oraz wokal prowadzący
* Michael Paget - gitara, oraz wokal dodatkowy
* - gitara basowa @
* Michael Thomas - perkusja

@ pozostawiłam pole puste, ponieważ dotychczasowy basista Jamie Mathias odszedł od zespołu w tym roku, a na nowej płycie gra już nowy (druga osoba na zdjęciu od lewej). Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym kim dokładnie jest ten tajemniczy pan. 

Poznałam ich twórczość dzięki kumplowi w gimnazjum, kiedy to mnie zaprosił i przy okazji zgrał trochę muzyki nowej. Przyznaję, że w tedy nie słuchałam takiej ostrzejszej muzyki. Jednak jak to bywa z czasem, trzeba po prostu dorosnąć. Swoją przygodę z tym zespołem zaczęłam od utworów takich jak Tears don't fall , Fever, Your Betrayal. Niestety jeszcze nie byłam na ich koncercie, chociaż okazja już była podwójna w Polsce. Jednakże myślę, że jeszcze będzie okazja i wybiorę się na show tych panów. Moim marzeniem jest tak grać jak Michael Paget. Jego solówki rozwalają mi umysł. Inspiruję się właśnie tym zespołem podczas nauki gry na gitarze, a podczas przysłowiowego wku*wa zamiast słuchać muzyki wyciszając na uspokojenie, lubię puścić na full w słuchawkach lub na głośnikach ów zespół. 

14 sierpnia wyszedł nowy album pod tytułem Venom. Naprawdę bardzo mi się podoba i myślę, że skuszę się po zakup owej płyty. Ostatnio co raz częściej zdarza mi się słuchać całych płyt. Nie wiem czego to kwestia, czy zespoły nagrywają lepiej, czy ja się zmieniłam, ale ja miałam wcześniej tak, że słuchałam całą płytę za pierwszym razem i wybierałam kawałki które mi się podobały i tylko ich słuchałam; gdzie to zazwyczaj były 4 utwory na całą płytę. W każdym bądź razie naprawdę polecam najnowszą płytę jak i również poprzednie które są równie świetne. 

Na koniec pozostawiam wam teledysk jednej z piosenek zawartej na nowej płycie Venom

Bullet For My Valentine - You Want a battle? (Here's a War) 

Rock Rude Olivia 
P.s To już 10 wpis! Yea!

Zapraszam do polubienia strony na Facebooku aby być na bieżąco

[Aktualizacja] Już kupiłam płytę. :) 



sobota, 15 sierpnia 2015

Moje inspiracje na tatuaże - cz. 2

Tak jak pisałam i obiecałam, wracam z moimi inspiracjami w części drugiej. Zapraszam do lektury :) 

6) Dwie jednakowe, odbite lustrzanie jaskółki na biodrach skierowane do siebie. 

(Źródło: http://www.thetattoobank.com/sailor-swallow-tattoo-meaning/)

Symbolika jaskółki jest ambiwalentna. Z jednej strony jest symbolem nadziei, zbliżającej się wiosny, zmartwychwstania, a z drugiej smutku, żalu, rozłąki, rozstania. Dwie jednakowe jaskółki oznaczają długotrwałe, głębokie relacje międzyludzkie. Dla mnie symbolika jaskółek jest podobna, lecz wybrałam dwie jaskółki z względu na to, że jedna oznaczać tą pozytywną stronę czyli zbliżające się zmiany, nadzieję, a druga smutek, żal. Ma to być porównanie dla mnie, jak symbolika Jing i Jang. Oby dwie jaskółki wytatuowane na wzór Old School'u. 

7. Róże z cierniami na lewej ręce, od strony zewnętrznej.

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/449374869045840229/)

Tatuaż róży z cierniami oznacza wskazuję na to, że miłość wymaga poświęcenia i ostrożności. Tak jak piękna róża ukłuć, jeśli nie jest traktowana ostrożnie, tak też piękna miłość może złamać serce, lub zranić drugą osobę - jeśli nie traktuję się tego uczucia poważnie. Tatuaż róży z cierniami może również służyć jako ostrzeżenie przed tym, że miłość mimo, że jest piękna i dające szczęście , może też wiązać się z bólem. Mimo mojego młodego wieku, odbyłam już pierwszy poważny związek ponad czteroletni. Poznałam co to miłość, co to radość posiadania drugiej połówki, ukochanej osoby, na której względnie mogłam prawie zawsze polegać. Z którą spędziłam wspaniałe chwilę oraz dzięki której moje ostatnie cztery lata rozkwitły w emocjonalne wspomnienia. Mimo tej pięknej miłości, skaleczyłam się o ciernie które rosły od pierwszego dnia naszego związku. Które wplatały się w codziennie życie, aż w końcu symbolicznie zraniły mnie bardzo mocno, niszcząc to wszystko. Róże chce czarno czerwone. Kolor tatuażu także ma znaczenie. Przykładowo czerwona róża oznacza romantyczną miłość, fizyczne uczucia do drugiej osoby. Natomiast czarna róża ma o wiele głębsze znaczenie "spalenia" miłości, oddania miłości wszystkiego co się miało, zaufaniu i straceniu wszystkiego.  Czarna róża również może symbolizować śmierć związku. 


8. Gitara wśród cierni i kwiatów róży pierwszy tatuaż, który ma dla mnie osobiste znaczenie, a nie znalezione wśród symboliki dla danych motywów. 

(Źródło: https://www.pinterest.com/mads2516/tattoos/) 

Muzyka jest mi bliska w zasadzie od narodzin. Już jako dziecko pamiętałam, jak siedziałam przy wieży i słuchałam muzyki dziecięcej. Potem kiedy już miała parę lat i uczęszczałam do szkoły podstawowej przerzuciłam się na muzykę elektroniczną. I tak to trwało parę lat. W między czasie zaczęłam tańczyć taniec towarzyski. (Myślę, że historię tańca również opowiem, lecz w osobnym wpisie.) Jednak mimo tańczonych stylów, gdzie muzyka poważna królowała, nie przekonało mnie to do jej słuchania. Po czterech latach uprawiania tego sportu, pozostałam nadal w tej dziedzinie lecz zmieniłam całkowicie styl, poszłam na breakdance, bgirling. Od tego momentu zaczęłam słuchać funku (James Brown) oraz rapu (Run DMC) gdyż to były muzyka do której tańczyliśmy solówki jak i choreografie. Wkręciłam się niesamowicie. W między czasie zaczęłam słuchać takich kapel jak Linkin Park, Bullet for My Valentine czy Skillet. Z breakdance przeniosłam się na hip hop, new style, krump i inne style uliczne. Nie potrwało to długo z względu na kontuzję. Muzyka do tańca ulicznego odeszła na bok, a w moich żyłach płynął czysty rock and roll. Tak, w końcu znalazłam typ muzyki który pokochałam pełnią serca i bez której nie wyobrażam sobie życia. Muzyki słucham codziennie, korzystając z własnej biblioteki, własnych płyt, czy też aplikacji czy stron jak YouTubem Spotify czy Apple Music. Muzyka stała się czymś codziennym i jak nałóg z  którego nie mogę się wydostać. Z tego względu pomysł na tatuaż muzyczny. Myślałam o oklepanych nutkach, kluczu wiolinowym lecz to było już tak znane. Chciałam mieć coś innego. Zaczęłam grać na gitarze klasycznej oraz elektrycznej. Lampka w głowie się zapaliła. Tak to jest to. Z początku miał to być gryf gitary wytatuowany na lewej ręce od strony wewnętrznej, lecz myślę, że lepszym efektem będzie gitara typu Les Paul, wśród róż z cierniami - których znaczenie już opisałam wyżej. Jedynie dodatkowo znaczą dla mnie wielokrotne cierpienia w życiu, symbolizujące ciernie, oraz piękne kwiaty róż oznaczające momenty w których cierpienie pokonałam dzięki muzyce. Poprzez giatrę przychodziła by wstęga na której widniałby napis Rock Safe My Life lub Soul. Również dodatkowo chce zrobić sobie tatuaż napis Sex, Drugs and rock n' rolla, jako symbol rockowej kultury. 

9. Joker z Mrocznego Rycerza  z słynnym cytatem Why so serious? na lewym ramieniu.

(Źródło: http://www.thetattoobank.com/the-jokers-tattoo-on-arm/)

Joker, klaun jak kto zwał zakładał maskę. Ja również zakładam maskę codziennie aby funkcjonować w społeczeństwie. Moja maska jest fikcyjna, ale jeszcze przez jakiś okres czasu nie mogę żyć swobodnie, nie mogę przestać udawać, przestać jej nosić ponieważ fala hejtu zniszczy moją psychikę. Wolę się dusić pod maską jak Joker z wymuszonym uśmiechem zrobionym z blizn. Moje życie nie jest łatwe, ale też nie zaczęłam pisać bloga, aby narzekać i biadolić nad moim losem. Jestem silną dziewczyną, która zniosła wystarczająco dużo cierpienia, aby po części stać się na nie odpornym. Dlaczego Joker? Dlaczego Heath Ledger który wcielił się w tą postać? Jedni twierdzą, że Jack Nicolson jest najlepszym Jokerem, inni twierdzą, że Jared Leto, który się wcieli w psychicznego Jokera w przyszłym roku będzie mistrzem. Dla mnie za swoją pracę dla Mrocznego Rycerza, miano Jokera jest tylko jedno Heath Ledger. Nie wiem czy wiedzieliście, ale ten mężczyzna zamknął się na miesiąc w pokoju hotelowym przed rozpoczęciem zdjęć do filmu w którym miał wziąć udział, tylko po to, aby poczuć się wyalienowanym od środowiska.  Ja również przez moje problemy jest po części wyalienowana, także zakładam niewidzialną maską aby żyć na co dzień, ja także mam wymalowany uśmiech na twarzy, po to aby nikt nie zapytał co mi jest, że jestem smutna. Z reguły też jestem poważna, ale nie taka jakby ktoś mi wsadził kij od szczotki do dupy, znam się na poczuciu humoru. Dlatego podsumuje to idealnym cytatem na koniec - Why so serious?

10 Ostatnim tatuażem na dzisiaj, a pozostając w części sentymentalnej to zegar, złamany zegar.

(Źródło: https://www.pinterest.com/pin/396035360953760239/)

Wpierw może krótko o symbolice samego zegara jako tatuażu. Symbolizuje on kruchość życia, przemijanie, życie, czas i nieuchronność. Zegar może oznaczać również serce, które równie tak samo bije jak zegar tyka; zepsuty, złamany zegar - czyli zatrzymany czas, odwrócone wskazówki, cofnięcie czasu.  Dla mnie ów zegarek kieszonkowy będzie miał troszkę inne znaczenie.  Mianowicie wskazówki będą odwrócone i zatrzymane na godzinie ważnego momentu w moim życiu, kiedy to za jakiś okres czasu otrzymam pewną wiadomość, która sprawi, że będę najszczęśliwszą osobą na świecie. Wskazówki zatrzymają się dokładnie na tej godzinie, a część zegarka pęknie aby z niego wyleciały małe ptaszki które będą oznaczały nowe życie dla mnie. Coś nowego.

Dzisiaj bardziej emocjonalnie, bardziej poważnie dla mnie. Wkrótce pojawi się również część trzecia i ostatnia na temat inspiracji do nowych tatuaży.  

Serdecznie  zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią, jak i pozostałymi wpisami na moim blogu. 
Zapraszam również do odwiedzenia i polubienia mojej strony na Facebooku: 

Rock Rude Olivia 

czwartek, 13 sierpnia 2015

Byłam w kinie - krótka recenzja Ant Man

(źródło: http://www.slashfilm.com/ant-man-poster/)

Witam was bardzo serdecznie. Wczoraj wybrałam się z koleżankami na nowy film od Marvela, opowiadający o nowym superbohaterze - Ant Man'ie czyli Człowiek Mrówka. 

Film opowiada o wynalazcy pokroju Starka ( rodzinie miliarderów, oraz twórcy kostiumu Iron Man) Hank Pym, który wymyślił  kostium dzięki któremu mógł się zmniejszyć do wielkości mrówki, a jago ataki w takim przypadku na przeciwnikach były z siłą kuli wystrzelonej przez pistolet. Z względów na inne priorytety schował w bezpieczne miejsce ów strój i ukrywał go przez wiele lat. W między czasie przygarnął pod swoje skrzydła młodego mężczyznę Crossa, którego traktował jak syna. Jednak ten tylko skupiał się na tym aby poznać sekret Hanka. W między czasie pojawia się postać Scotta, zawodowego włamywacza oraz ojca któremu odebrano prawo do dziecka po odsiadce w więzieniu. Kiedy Hank dowiaduję się, że Cross chce stworzyć armię Ant Man'ów i sprzedać je wojsku, postanawia się potajemnie sprzeciwić i stara się wprowadzić w swój plan Scotta, który miałby zostać nowym Ant Man'em. Film oparty na absurdalnym humorze, oraz integracji z innymi filmami Marvela. I mogłabym powiedzieć, że tyle byłoby na temat skróconej wersji filmu, bez żadnych spoilerów. 

A teraz na temat filmu, czy warto się wybrać do kina. Mogłabym podzielić typu widzów na dwie kategorie. Pierwsi to zwykli widzowie, którzy szukają rozrywki, często przesadzonych efektów specjalnych, humoru oraz odpoczynku po pracy. Czasami mogą nie zrozumieć różnych aluzji między bohaterami, lecz mimo wszystko powinni być zadowoleni z wieczornego wyjścia na kino akcji o superbohaterach. Jednakże jest też druga grupa - typowych fanów kina Marvelowskiego, którzy obejrzeli już po kilkanaście razy wszystkie filmy z całej serii. Dla tych Ant Man jest obowiązkowym punktem na liście filmów na które trzeba iść do kina. Mnóstwo nawiązań do Avengersów i nie tylko, dają niesamowite smaczki, których zwykły widz nie zrozumie. Absurdalny humor i przesadzone sceny jak z Avengersów na pewno was zadowolą. Szczególnie wystąpienie gościnnie jednej z postaci z nowej ligi Avengersów.  Polecam dla dwóch grup docelowych wybranie się do kina na ten film, na pewno humor użyty w filmie położy każdego na łopatki! 

Chciałabym tylko przypomnieć na koniec, ponieważ zdaję sobie sprawę, że większość nie wie, ale w każdym filmie Marvela, po napisach końcowych występuję dodatkowa scena poświęcona kolejnemu filmowi z serii. Taki smaczek dla cierpliwych w kinie. Czasami nawet obsługa kina jest zdziwiona, jak widzą jak maniacy siedzą na fotelach, a tu naglę dodatkowe kilka, kilkanaście sekund filmu jeszcze. Nie ma za co.

Ocenę filmu podzielę na dwie, tak samo jak grupy widzów dla których powstał ten film.  DLa zwykłego widza, to będzie dobre kino akcji, na wieczorne wyjście do kina i dam solidną 6 w skali 10 punktowej. Natomiast dla fanów, obowiązkowa wizyta w kinie i mocne 8 na 10. 

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z pozostałymi wpisami, oraz do polubienia mojej strony na facebooku: Rock Rude Olivia

Rock Rude Olivia 

wtorek, 11 sierpnia 2015

Moje inspiracje na tatuaże - cz. 1

Witajcie moi drodzy, dzisiaj postanowiłam napisać nowy wpis na blogu, lecz jak usiadłam do laptopa nie miałam żadnego pomysłu. W tedy moja dobra znajoma podpowiedziała mi. Tatuaże, a, że mam tylko jeden na razie, to opiszę moje inspirację do kolejnych, które planuję umieścić na swoim ciele. Będę przedstawiała graficznie oraz opisywała jakie to ma dla mnie znaczenie.  Według mnie tatuaż powinien mieć jakąś symbolikę dla ciebie. Oczywiście niektóre są robione dlatego, że się podobają a nie mają jakiegoś mocnego przekazu - sama planuję jeden taki. Zaczynajmy część pierwszą!

1) Mój pierwszy tatuaż już widzieliście w notatce na temat mnie. Łapacz snów z głową wilka. Dlaczego głowa wilka, a nie standardowo czyli przeplatane nici z koralikami? Ponieważ wilk jest idealnym odzwierciedleniem mojej osoby. Tatuując sobie dzikie zwierzę, odzwierciedliłam idee posiadania cech takich jak: siła, sprawność, osoba dominująca. Wilk symbolizuję dzikość ducha. Wilk jest także zwierzęciem stadnym, który aby przeżyć potrzebuje swojego stada. Dodatkowo oznacza, wolność od współczesnego świata, energię, czy też bycie lojalnym. Wszystko co opisałam zgadza się, dlatego postać wilka w moich inspiracjach pojawi się jeszcze nie jeden raz. 
Łapacz snów jest symbolem indiańskim, zacytuję tutaj popularną encyklopedie internetową: 

"Składa się z sieci wplecionej w okrąg wykonany ze sprężystego drewnianego pręta (np. wierzby). Spotykane są też łapacze w kształcie kropli wody i łapacze trójwymiarowe. Wewnątrz ramy wpleciona jest schodząca się spiralnie ku środkowi sieć ze ścięgna, włosia lub rzemienia. Amulet przyozdobiony jest zwykle piórami, paciorkami i innymi ozdobami, którym Indianie przypisywali określone właściwości magiczne. Łapacze snów zwykle wieszane były nad posłaniem lub przy wejściu do domostwa indiańskiego. Według wierzeń niektórych plemion Indian Ameryki Płn. (m.in. KriOdżibwejowiesny nawiedzające śpiących w domu musiały przejść przez amulet. Gęsta sieć miała przepuszczać jedynie dobre sny, a zatrzymywać nocne mary, które ginęły wraz z pierwszymi promieniami słońca. Taki sen miał łapać się w sieć i spływać po piórach.(...)"

Jestem osobą wierzącą w Jezu Chrystusa, lecz moja wiara podupadła w ostatnim czasie, ale to może zostawię na inny wpis. Ogólnie cierpię od 13 roku życia na bezsenność. W końcu odważyłam się zrobić sobie pierwszy tatuaż, łączący te dwa elementy czyli wilka oraz łapacz, gdzie podświadomie zaczęłam wierzyć w łapacz. I może to efekt placebo ale przestały mi się śnić koszmary.

2) Zacznijmy więc inspirację. Trzymając się kultury indiańskiej, która mi się bardzo spodobała. Myślę, że w jakiś przyszłych wpisach zapoznam was z ich kulturą. 


Moją inspiracją jest młoda Indianka z krwawymi śladami, piórami oraz głową wilka, który szczerzy kły. Różnie można interpretować ów malunek. On dla mnie oznacza młodość, kobiecość, dzikość natury, posiadanie ducha wilka, waleczność do końca, odwaga, a także ostrożność. Zamierzam coś takiego wytatuować sobie na prawym ramieniu. 

3) Idąc dalej w klimacie kultury rdzennych amerykanów postanowiłam przyozdobić moje ciało czymś, co będzie mi przypominało, że życie jest chwilą i w każdej chwili może się skończyć. 


Tatuaż czaszki ma bardzo proste przesłania, a mianowicie: śmierć, przemijanie, kruchość życia, odwaga, siła, pokonanie wroga. Miałam do tej pory dwie sytuacje w których mogłam zginąć albo zostać kaleką. Raz kiedy byłam dzieckiem, jechałam rowerem z wysokiej górki w kształcie litery U, czyli najpierw się zjeżdżało, a następnie podjeżdżało pod równie stromą górę. Nie wiem co mnie skłoniło do pedałowania jadąc z góry na dół. Nie zauważyłam kamienia wystającego z ulicy i uderzyłam w niego, wylatując z roweru przez kierownicę i wylądowałam centralnie przed samochodem, który w ostatniej chwili wyhamował i nie zrobił mi krzywdy. Posiadam pamiątkę z tego zdarzenia w postaci dużej blizny na kolanie. Druga sytuacja była w momencie wysiadania z tramwaju, zgadałam się z kumplem i kiedy drzwi się otworzyły chciałam wysiąść, na szczęście pociągnął mnie za torbę i wciągnął z powrotem. Gdybym zrobiła krok więcej wylądowałabym pod samochodem, który prowadził ktoś chyba niedorozwinięty jadący powyżej 50km/h w terenie zabudowanym, przejeżdżając koło środka transportu miejskiego kiedy już drzwi były otwarte. Można więc powiedzieć, że dwa razy otarłam się o śmierć. Dlatego postanowiłam wytatuować sobie na prawym udzie czaszkę z pióropuszem indiańskim oraz wstęgą na której będzie już lekko oklepany, ale dla mnie ważny cytat z języka Łacińskiego - Memento mori. Czyli pamiętaj o śmierci.

4) Kolejny tatuaż powiązany z symboliką wilka to łapy dzikiego zwierzęcia na moich stopach.


Chyba już nie muszę tłumaczyć o co chodzi. Pozostaje nadal w danej symbolice, mi się podoba wizualnie i to chyba najważniejsze. :) 

5) Jeśli już jesteśmy przy zwierzętach to może pora na innego zwierzaka, który odzwierciedla moją osobowość. 


Prosty tatuaż kota siedzącego tyłem na karku. Kot przedstawia nam między innymi takie cechy jak: przebiegłość, czujność, skrytość, mądrość, czy też niezależność. W starożytnym Egipcie tatuaż kota był również traktowany jako kobiecość.  Jak możecie się łatwo domyśleć te cechy również idealnie odzwierciedlają moją osobą w tym świecie.  W moim domu w Szczecinie, od wielu, wielu lat, od kilku pokoleń zawsze były zwierzęta w domu, lecz podstawą były zawsze psy i koty. Jeśli chodzi o te pierwsze zazwyczaj to były owczarki niemiecki, oraz teraz Siberian Husky, jak można zauważyć nieświadomie w moim domu były psy wilkowate. Natomiast co do kotów to też był zwykle jeden lub dwa. Charaktery miały naprawdę różne jednak wszystkie zwierzaki kocham, kochałam jak żyły. 

I na tym zakończmy dzisiejszy wpis, już niedługo kolejny wpis, z kolejnymi inspiracjami do oznaczenia mojego ciała.
Pozdrawiam was wszystkich 
Rock Rude Olivia 





czwartek, 6 sierpnia 2015

Koncert AC/DC Stadion Narodowy 25 lipiec - relacja


Już  prawię dwa tygodnie temu odbył się światowej sławy koncert na naszym Stadionie Narodowym w Warszawie. Odwiedziłam przed dzień moją przyjaciółkę, gdzie miło ze znajomymi spędziłyśmy wieczór. Następnego dnia tj 25 lipca wstałam rano, ubrałam moją koszulkę na koncert i ruszyłam do centrum stolicy aby spotkać się z moją mamą (nie mama, mnie nie pilnowała, po prostu jest fanką zespołu ) oraz przyjaciółką. Zjadłyśmy obiad w Złotych Tarasach, robiąc sobie lekki before przed koncertem. Gdy wyszłyśmy z galerii handlowej zaczęło lać, istne oberwanie chmury. Na domiar złego zgubiłam dowód osobisty, wpadając w lekką panikę. Na szczęście żyłam nadzieją, że jak wrócę do Łodzi to znajdę go wśród dokumentów z uczelni gdzie powinien być. Był!
Po spakowaniu naszych toreb i mojej małej walizki do szafki n dworcu, uprzednio zabierając wszystkie najpotrzebniejszy rzeczy wsiadłyśmy w kolej podmiejską i pojechałyśmy na miejsce koncertu. 

(zdjęcie Stadionu Narodowego w dniu koncertu podczas oberwania chmury)

Po przyjechaniu na miejsce ruszyłyśmy wśród olbrzymich tłumów w stronę stadionu. Cały czas padało. Jak zwykle wylądowałyśmy po złej stronie stadionu i musiałyśmy obejść go, aby dojść do bramy 4 gdzie wpuszczano na Inner Barrier tuż pod scenę. Niestety na miejscu okazało się, że nie 4 tylko 3 i musimy się cofać. Po przejściu przez ochronę (notabene na koncert było można wnieść wszystko, ochrona nawet nie sprawdziła nas... ) Udałyśmy się na płytę stadionu do sektoru Inner Barrier aby odebrać opaski, następnie zakupiłam słynne rogi czerwone, świecące zespołu. Cena lekko z kosmosu, ale być na wymarzonym koncercie i nie pozwolić sobie zaszaleć to grzech. Następnie cofnęłyśmy się do wyjścia aby zakupić piwo i ponownie wróciłyśmy na nasze miejsca stojące. Stadion był wypełniony po granice możliwości, przypuszczam, że dobre kilkadziesiąt tysięcy ludzi.


Teraz przyjdzie ocena widowiska. Bawiłam się świetnie przy takich piosenkach jak na przykład Hells Bells, Shoot the trhrill itp. Pokaz pirotechniczny, solówka Angusa, wokal Briana miodzio. Ocena 3/10. 
Co?! Jak 3 na 10. Już tłumaczę. Już pomijając fakt, że jak zwykle organizatorzy muszą jak zwykle zarobić jak najwięcej, przez co Inner Barrier, czy też popularniej Golden Circle był wielkości połowy płyty zamiast 1/3, to głównym problemem była akustyka ów nieszczęsnego obiektu. Jest porażająca. Przez większość koncertu nie było słychać wokalu, a nawet tego co grają. I nie jest to tylko moja opinia osoby stojącej kilkanaście metrów przed sceną, a nawet ludzi stojących dalej, czy też uczestników koncertu siedzących na dolnych i górnych trybunach. No przepraszam bardzo ale wydając niemałe pieniądze na bilet liczyłam na coś bardziej atrakcyjnego dla moich uszu. Na dodatek to nie pierwszy koncert na Narodowym, który się "utopił", prostym przykładem może być Metallica. Oceny podobne. Ja po prostu nie rozumiem jak można wybudować stadion za 2 miliardy i spieprzyć tak sprawę. Meczy na nim prawie w ogóle nie ma, widać mocno, że władze korzystają z takich okazji jak koncerty i inne imprezy. Lecz nie tylko w mojej opinii Stadion Narodowy nie nadaję się do tego typu show. Niestety. 

Podsumowując. Koncert był super, w końcu spełniłam swoje marzenie. Byłam na kilkunastu koncertach moich ulubionych kapel, lecz AC/DC zawsze było moim marzeniem. Wszytko byłoby super gdyby nie akustyka obiektu. Czy pojadę jeszcze raz? Chętnie, ale na pewno nie na ten obiekt, prędzej za granicę. 

Pozdrawiam
Rock Rude Olivia

@ Wszystkie zdjęcia wykorzystane w danym poście zostały zaczerpnięte z szeroko dostępnych relacji w internecie. Niestety moje zdjęcia nie są zbyt korzystnej jakości.





wtorek, 4 sierpnia 2015

Czerwone koszule w kratę - tartan

Na początku chciałabym przeprosić za tą nagłą ciszę i brak wpisów. Miałam problemy rodzinne, oraz problemy z komputerem po zainstalowaniu Windowsa 10, przez co musiałam kilka razy formatować go, ale w końcu wszystko działa. :) Zaczynajmy!

W stylu rockowym, punkowym często możemy spotkać właśnie ten charakterystyczny element w postaci koszuli w kratę, bardzo często w kolorze czerwonym nazywaną też tartanem. Koszule zwykłe bawełniane, czy też flanelowe. Koszty takich koszul nie są jakoś mocno wygórowane, a dają naprawdę fajny dodatek do naszego outfitu.  W ostatnim czasie wróciły właśni do łask modowych. Po raz ostatni mogliśmy je nosić w latach 2007/2008. Tartan jest wykorzystywany we wszystkich ciuchach. Możemy go spotkać zarówno jako wzór na spodniach, spódnicy, koszulach,czy też dodatkach do garderoby. Moje typy wykorzystania koszuli w kratę jako głównego elementu stroju to na przykład: obcisłą wsadzoną w spódnicę, lub nałożoną i zapiętą do jeansów. Natomiast oversize'ową do luźnej koszulki, lub przewiązaną w biodrach. Ładnie też się komponuję z odzieżą skórzaną np spodniami. 

Pozdrawiam
Rock Rude Olivia